Aktualizacja firmware GSM oraz czyszczenie MacBook

Aktualizacja firmware GSM

Zabierałem się za to od dłuższego czasu, w końcu jednak wziąłem się w garść, i postępując według instrukcji na oficjalnej stronie zaktualizowałem moduł GSM do najnowszej wersji, która to naprawiała następujące usterki:

Jeszcze nie sprawdzałem jak z transferem przez to cudo po tej aktualizacji. Ani nawet czy w ogóle to jeszcze działa :D
Jedyne co mogę na razie napisać, to to, że rzeczywiście update się udał, i nowa wersja jest widoczna.

Czyszczenie MacBooka

Wczorajszy dzień zacząłem od wielkiej listy, wypisałem wszystko co bezwzględnie powinienem zrobić. Zaległe zadania do rozwiązania, materiały do przejrzenia, odgrzanie pizzy, zjedzenie jej. Jednym słowem mnóstwo zadań, które nie jedną osobę mogłyby przerosnąć. Po części dotyczy to także mnie. Bo zamiast zrobienia tego wszystkiego co sobie zaplanowałem, to wpadłem w pętlę czyszczenia Maćka i jego bebechów.
Maciek zwyczajnie był brudny, ledwo dyszał, a spocony był jak świnia. Gorączkę miał taką, że sięgała 83°C przy wysiłku, w normie była temperatura około 65°C, ale najniższa uzyskana to 45°C.
Już poprzednio miałem przygodę z czyszczeniem, więc nie było dla mnie zaskoczenia, że będzie mnóstwo rozkręcania, i dużo czasu spędzonego na precyzyjnym rozkładaniu wszystkiego na drobne elementy.
Właściwie byłem do tego przygotowany doskonale, zeszyt z zapisanymi krokami, jakie podejmowałem przy ostatnim rozkręcaniu, jakie śrubki gdzie, gdzie są zatrzaski, na co uważać.
Wszelkie narzędzia pożyczone oczywiście od taty, jako, że swoich nie posiadam. Komputerek już rozkręcony, może kilka śrubek za dużo i niepotrzebnie (konkretnie 2), ale zmierzałem we właściwym kierunku.
Ważny moment odkurzanie, tutaj nie ma miejsca na pomyłki, czy choćby nawet najdrobniejsze potknięcia… grrrzzzt grrrrzzzt grrrzzzt - słychać było dźwięk wydobywający się wprost z rury odkurzacza… na jednym ze zdjęć widać właśnie przygotowania do odzyskania wciągniętych elementów. To była naprawdę żmudna robota, nikomu nie polecam. Ale jeśli mógłbym doradzić, to rozcinać należy worek delikatnie tak jak jest na zdjęciu położony. Przygotować rękawiczki, silny magnes dla metalowych elementów, trochę miejsca. Wszystko udało się odzyskać na całe moje i Maćka szczęście.
Oczyściłem także mostek i procesor z poprzedniej pasty termoprzewodzącej, została nałożona nowa prawdopodobnie także taka jak ta poprzednia (srebrna). Kurz niestety utknął w radiatorze, z którego gorące powietrze się wydostaje, i to powodowało, że ta temperatura tak gwałtownie i do takiego stopnia wzrastała.
Pomimo, że nie udało się rozwiązać wszystkich problemów/zadań, ten dzień mogę zaliczyć do udanych, w końcu Maciek nadal żyje, temperatura spadła mu do 35°C w najniższej, średnio ma jednak około 60°C, co nadal jest jednak mniej. Poza tym od razu czuć, że wiatraczek inaczej pracuje, nie wskakuje od razu na najwyższe obroty, nie hałasuje jak szalony. To tyle. Log out.

Linki zewnętrzne

{"module":"wiki\/image\/FlickrGalleryModule","params":{"userName":"Camelek.AmigaRulez","tags":"neo, macbook, 20120401","size":"smaller"}}
O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją GNU Free Documentation License.