Koszmar instalacji z serii I Love Debian ze szczęśliwym zakończeniem :)

Krótki wstęp

Pytacie: ale o co poszło?
Otóż z samego rana, tzn w niedzielę, czyli o 12:30 postanowiłem ustawić Linux Debian Lenny 5.0.4 na komputerze pewnym i sprawdzić jak sobie na nim poradzi:)

Wszystko układało się wręcz świetnie :). System się zainstalował, uruchomił i działał :D
Jednak, by w pełni cieszyć się komputerem trzeba zainstalować sterowniki, dzięki którym na przykład taka karta graficzna nabierze rozpędu. Zacznę może swoją opowieść od niej :)

Radeon HD 2600 XT

Karta Radeon HD 2600XT, a więc potrzeba jednego z tych sterowników: fglrx, radeon, radeonhd (nie wymieniłem ati, ponieważ jest to taki meta-sterownik, który po wykryciu karty połączy z poprawnym sterownikiem).
Sądziłem, że najlepszym wyborem będzie radeonhd, niestety jak się okazało w systemie była tylko jego bardzo wczesna wersja, która nie posiadała wsparcia dla akceleracji 3d, ani także i 2d.
Jak dla mnie mało użyteczny w tym stadium rozwoju. A tego radeon, to nawet nie ruszałem, bo i tak nie było 3d.
Pozostał mi tylko fglrx, jak już na początku przypuszczałem, że mogą być problemy, tak też niestety się działo później… nadzieję jednak miałem :)

Instalacja była podobna do tej znanej mi z nVidii. Umiejętność korzystania z module-assistant jest wskazana, zresztą, bardzo podobny dla użytkownika do aptitude. Też instaluje potrzebne pakiety, ale oprócz tego umożliwia prostą instalację modułów do systemu. Która dzięki niemu przebiega sprawniej i pewniejszy jest sukces :]

Muszę powiedzieć, że to się udało. Uruchomiłem więc X ponownie :), tym razem było wszystko dobrze. Sprawdzam akcelerację 3d - nie ma. Zapomniałem zmienić konfigurację dla X-a. Zaglądam do tego pliku, a tam pusto… o nie… sam z siebie nie wymyślę. Szybkie zapytanie do dobrego przyjaciela Google i jest - on wie prawie wszystko :)
Znalazłem jakąś konfigurację. Podmieniłem nazwę urządzenia na fglrx, tyle, że zamiast ekranu nie ujrzałem nic. Czysta czerń. Kombinując i usuwając wszystko z konfiguracji co zbędne doszedłem do minimalistycznej wersji.
Ale i tutaj pojawiał się problem, że niby nie może działać na 8 bitach, czyli 256 kolorach.
Poszukałem innej konfiguracji, takiej oryginalnej od Debian'a, która powinna być na początku samym. Znalazłem na szczęście :)
Podmieniłem nazwę, później znów ten sam błąd o kolorach. Dodałem stosowne linie, by kolorki zwiększyć… tylko tym razem pojawił mi się cały czerwony ekran. Zniknął po chwili i już miałem pulpit :)

Zadziałało! Miałem już sterowniki od karty graficznej! :D
Obowiązkowo sprawdziłem ich przydatność w warunkach bojowych :D. Nagrałem Nexuiz i uruchomiłem! :D
Woooow działało na pełnych detalach, przy rozdzielczości 1024x768. Jak dla mnie wiele :D

Czemu jednak nie słyszałem dźwięku?
O tym poniżej…

Azalia

Kurczę, dźwięk nie działa! Nie wpadam jednak w panikę i zachowuję zimną krew. Przede wszystkim najpierw należy poznać wroga, szybki lspci i wszystko wiem… niedobrze, karta graficzna Radeon HD 2600 XT ma swój własny układ odpowiedzialny za dźwięk. Więc mam dwie karty teraz. Nie martwi mnie to jednak, bo przecież wiem jak zablokować moduł przy starcie i wtedy wbudowana karta dźwiękowa byłaby tą jedyną, a ja miałbym problem z głowy :) Przypuszczałem wtedy, że nie ma dźwięku dlatego, że pierwszą kartą była ta od Radeon'a.
Sprawdzam teraz jaki moduł odpowiada za dźwięk dla ATI… jest to snd-hda-intel :D - łatwizna, teraz go tylko przyblokować :D
Sprawdzę tylko dla pewności na czym chodzi ten układ od VIA… o nie na tym samym! :\, a to oznacza, że blokując ten jeden moduł uciszę obydwie karty :(
To bardzo niedobrze…
Szukając jeszcze rozwiązań do tego problemu postanowiłem w ogóle zobaczyć czy dźwięk ruszy z tej drugiej karty. O zgrozo! W alsamixer nie ma suwaczków odpowiedzialnych za wydobywanie się dźwięków! Czy w takim przypadku jest sens :Pewnie, że jest! :], trzeba próbować! :]
(to ogólnie wielki skrót tego co robiłem, bo by to potwierdzić wsadziłem kartę w PCI,która potwierdziła przypuszczenia co do tego iż kolejność kart jest ważna, jak i zarówno tego, że tamta wbudowana karta nie posiadała możliwości wydobycia z siebie dźwięków).
Pogrzebałem gdzie trzeba i odkryłem, że potrzebny był do niej moduł snd-via82xx, co ciekawe chociaż dwa różne moduły decydowały o tej karcie dźwiękowej, to działały ze sobą, a suwaczki były wyświetlone dla jednej :) - osobno były oczywiście dla ATI tylko.
Ustanowienie kolejności kart także troszkę trwało, bo nie mogłem znaleźć wystarczająco prostych przykładów.
Na stronach ALSA były oczywiście, ale żadne takie które wyjaśniłyby mi to w kilku linijkach :P :]
Zastanawiałem się nawet nad tym, by je połączyć w jedno logiczne urządzenie, wtedy dźwięk równo by się rozchodził na obydwie i niejako problem by się rozwiązał :)
Zajrzałem do pliku /etc/modprobe.d/sound i zacząłem szukać w tym kierunku :)
Wiki projektu ALSA naprowadziło mnie na rozwiązanie :] i tak oto zamieniłem miejscami karty dźwiękowe. A YouTube wreszcie nabrał rozgłosu, a to wszystko dzięki mnie, kto by pomyślał :D
Zagrałem w Nexuiz, Warzone2100… ah, było warto poświęcić tyle czasu, naprawdę :]

Rozwiązania wyżej opisanych problemów

O ile nie zaznaczono inaczej, treść tej strony objęta jest licencją GNU Free Documentation License.